Powrót

19.07.2008

Dobre zdjęcie powstaje przede wszystkim w głowie fotografa. Do realizacji pomysłu potrzebny jest jednak aparat. W zależności od tego, co chcemy uzyskać, musimy wybrać odpowiedni sprzęt do tego celu. Niektóre projekty/cykle wymagają od sprzętu wysokiej jakości zdjęć, a inne wręcz odwrotnie. Kto widział np. zdjęcia z chińskiej, plastikowej Holgi dobrze wie, że jakość tutaj nie gra najważniejszej roli.

zdjęcie z Holgi - charakterystyczna jest winieta (zaciemnione rogi kadru)


Nie będę doradzał i polecał konkretnego aparatu lub/i obiektywu etc. Każdy musi zdecydować o tym sam. Najlepiej dotknąć i zobaczyć. Potem wypróbować i obejrzeć zdjęcia. Trzeba na to poświęcić trochę czasu:)

Mój wybór pierwszego aparatu cyfrowego nie był łatwy. Ponad miesiąc zastanawiałem się nad Nikonem D70 lub Canonem 20D. W końcu wybrałem 20D i pracowałem
nim dość długo zanim trafił do moich rąk Nikon D300 i D3. W międzyczasie poznałem również możliwości Canona 30D oraz 5D. Jako fotoreportażysta (jeśli mogę tak to ująć) muszę przyznać, że dopiero D3 zrobił na mnie wrażenie. Otrzymałem w tej puszce trzy cechy, które uważam za najważniejsze w mojej pracy: pełna klatka (ogniskowa obiektywu pozostaje niezmienna np. 35mm to 35mm), niskie szumy na wysokich ISO oraz znakomita ergonomia aparatu połączona z uszczelnianą obudową (przetestowałem na deszczu).

W lipcu stanę się użytkownikiem D700, czyli nowego korpusu Nikona, który posiada wszystkie te cechy wymienione powyżej oraz dodatkową - mniejszy korpus niż D3.
Myślałem nad obiektywem 28mm f/2.8, ale jakość obrazu z Nikkor 24-70mm f/2.8 jest tak wysoka, że zdecydowałem się na ten drugi. Kolejnym obiektywem jest 35mm f/2, który jest mały, jasny i pięknie rysuje. Trzydziestka piątka będzie idealnym obiektywem w trudniejszych warunkach oświetleniowych, ponieważ jest jasniejsza od 24-70mm. Poza tym będę jej używał tam, gdzie "im mniejszy sprzęt tym lepiej, bezpieczniej" np. chciałbym wrócić do projektu o dzieciach ulicy w Limie, gdzie spacerowanie nocą po niebezpiecznych dzielnicach może okazać się samobójstwem. Tam, mniejszy korpus i mały, stałoogniskowy obiektyw będą idealne. 
Na wszelki wypadek pojawi się również 85mm f/1.8 oraz lampa SB-900.
Dla mnie to już duży zestaw, ale warto mieć te kilka sztuk sprzętu więcej :)

Wracając do wątku o dzieciach ulicy w Limie. Nie myślcie, że sam chodzę nocami po niebezpiecznych dzielnicach. Taki fotoreportaż wymaga kontaktów, przewodników etc. Więcej na ten temat opowiem jesienią. Wystawa/y w trakcie przygotowań :)

D700 + 35mm f/2

fot. Shu

12.07.2008


Mój nowy materiał tworzę w czarno-bieli. Dlaczego? Zanim nacisnąłem pierwszy raz spust migawki, już miałem w głowie pierwsze kadry. I wszystkie były w czarno-bieli.
Czasami mamy plan wykonać zdjęcia w kolorze, a później okazuje się, że zdecydowanie lepiej będzie w cz-b... lub na odwrót.

Potem powstają pierwsze ujęcia.
Zdjęcia poniżej przeszły pierwszą selekcję, ale to nie oznacza, że wejdą do cyklu, który będzie składał się z ok. 10-12 zdjęć. Dopiero po kilku miesiącach spojrzę na te zdjęcia i będę mógł je ocenić. Przede wszystkim dlatego, że będę miał już większość zdjęć, a z drugiej strony będę przeglądał je już któryś raz z kolei i moja opinia będzie "dojrzalsza".

Każde zdjęcie robię w RAW. Oprócz tego, że plik ten daje duże możliwości obróbki, to cenię sobie również tę właściwość, że zawsze ja mam oryginał, ponieważ nikt nie otrzymuje ode mnie RAW. 

Zdjęcia otwieram w programie do obróbki RAWów (Capture NX2 lub Adobe Lightroom). Wykonuję pierwszą selekcję, czyli kasuję te zdjęcia, które mi się nie podobają. Potem wybieram te, które są najlepsze.
Następnie zajmuje się edycją. Służy mi do tego kilka suwaków: ekspozycja, kontrast, suwak od czerni oraz czasami winieta i saturation. Czego chcieć więcej. Bardzo rzadko kadruje zdjęcie. Uważam, że od tego jest wizjer w aparacie i zanim naciśniemy spust migawki, wykadrujmy zdjęcie. Photoshop staje się dla mnie zbędnym narzędziem.

I kolejne pytanie: jaki sprzęt? Następnym razem będzie o sprzęcie:)
Krótka opinia o D700: tutaj.










07.07.2008

Wakacje się zaczęły...
W ręce wpadł mi Nikon D700. Nie powiem, ale puszka w sam raz dla mnie. Pełna klatka, niskie szumy, małe rozmiary. Nic dodać, nic ująć. 
W końcu pstryknąłem kolejne klatki do mojego cyklu HardWorkers.
Zbieram się do przygotowania ok. 10 zdjęć z NYC w czarno-bieli. Będzie w sam raz do portfolio.


Poniżej nasz Bałtyk z Sopotu, Gdańska, Gdyni i Mielna.






















Powrót

 © Krystian Bielatowicz