Powrót


26.06.2008

Odbicia, zabrudzone okna, symbole...czasami rozglądam się za tym wszyskim, ponieważ fotografie mogą stać się ciekawsze. Ale nie wszyscy uwielbiają takie zdjęcia.

Coraz częściej fotografowie odchodzą od fotografii ładnej i poprawnej. Można by powiedzieć, że to już było. Przeglądając strony internetowe i portfolia coraz częściej znajdujemy zdjęcia, na których widać kreatywność fotografa, jego własne spojrzenie na dany temat. Kadry są nieoczywiste. Szkoda tylko, że w prasie coraz mniej takich zdjęć. Coraz mniej reportaży, gdzie fotograf pokazuje nam coś subiektywnie. Ale na szczęście mamy internet.

Widoki przez okno








14.06.2008

Po powrocie z Peru nie było czasu na obróbkę zdjęć ani na prowadzenie bloga.

W Peru spotkałem się ze starymi znajomymi. Szkoda, że tak rzadko jest okazja do napicia się pisco sour. Vera wciąż pracuje nad Paititi - legendarnym zaginionym miastem. Jak się okazuje, nie jest to miasto, ale wielki obszar na terenie Boliwii, który nie został podbity przez Inków. Ale więcej szczegółów dowiem się jak przeczytam duży artykuł na ten temat.
Martyna Kloska wciąż eksploruje Peru i mógłbym powiedzieć, że zna ten kraj lepiej niż wszyscy Peruwiańczycy. Mam nadzieję, że spotkamy się w następnym roku.

Jeśli ktoś śledził moją podróż w 2006 roku do Peru (po prawej znajduje się link do archiwum) to na pewno czytał o wielogodzinnym marszu po torach do Machu Picchu. To była naprawdę ciekawa przygoda. Pęcherze, obtarcia etc... Tym razem jechałem do Machu Picchu pociągiem. Niestety, kolej należy do Brytyjczyków, którzy za bilet z Cuzco do Aguas Calientes (wioska połozona poniżej Machu Picchu) życzą sobie 48 dolarów. Skandal! Do tego te 100 km przejeżdżamy w ciągu czterech godzin!
Warto wziąć pod uwagę inną opcję. Najpierw z Cuzco do Ollantaytambo, a stamtąd z samego rana pociągiem za 31 dolarów. Wtedy najlepiej przespać się w Ollantaytambo, ponieważ znajdują się tam wspaniałe ruiny, a do tego pociąg odjeżdża ok. 6 rano.
Dla kogoś kto ma więcej czasu, polecam czterodniowy trekking drogą inkaską. 

W Peru poznałem naszych polskich górali. Podróżowałem z nimi po Limie, Arequipie, Cuzco oraz Machu Picchu. Grali wspaniałe koncerty, a Janina pokazał bardzo interesującą wystawę obrazów malowanych na szkle.


























Powrót

 © Krystian Bielatowicz